Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o koralikach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o koralikach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2018

Na koniec lata


  Niewiele robię, ale czasami sytuacja zmusza  do wzięcia do ręki igły, szydełka czy innego tego typu narzędzia. Tak też było w przypadku bransoletek i koralikowego lariatu. Powstały dzięki wsparciu  Jolinki - dziękuję.

  Najpierw zrobiłam bransoletki bling- bling ;). Jedna z koralików Fire Polish Silver 2 mm i Swarovski Bicone Crystal 2,5 mm, druga głównie z Toho 11/0 Silver-Lined Crystal, z niewielkim dodatkiem obu poprzednich, aby mogły być noszone  jako komplet.





   Lariat miałam w planach już kilka lat temu, miał być zupełnie inny, ale znowu potrzeba chwili sprawiła, że ten powstał w ciągu kilku dni.  Koraliki Toho 11/0 : Semi Glazed - Dark Red,  Opaque- Frosted Pepper Red i  Hybrid Frosted Picasso-Pepper Red, wymieszane i nawlekane losowo. Lariat wykończyłam zawieszką, kalia z czerwonego jaspisu, rękoma Naili, dziękuję.





  Wiedziałam, że kupując dwa kamienie mogę dostać różniące się od siebie, ale nie spodziewałam się, że aż tak bardzo, trochę się zawiodłam, nie miałam jednak czasu na wymyślanie czegoś innego.


   Po długiej przerwie trudno jest się zmobilizować do powrotu do jakiejkolwiek techniki, materiały poupychane w pudłach w różnych zakamarkach, zapomniałam gdzie i co mam, a nawet, że  w ogóle mam ;). 
  Dla kogoś specjalnego postanowiłam jednak samodzielnie przygotować kartkę ślubną, obejrzałam swoje poprzednie, poszperałam w internecie, chciałam aby była romantyczna i delikatna, dokupiłam więc kilka różyczek i zmontowałam.








sobota, 28 lutego 2015

Tęsknię za słońcem

   
    Zimy w tym roku prawie nie było, jestem zmęczona tą szarością, tęsknię za słońcem.
    Tak się złożyło, że z Beniem spędzam więcej czasu niż początkowo planowaliśmy, wracam do domu kiedy robi się ciemno. Świat oglądam tylko na wspólnych spacerkach, szukamy wiosny w ogrodzie, parku nad Białką i zauważamy już  jej pierwsze symptomy. Mam ochotę grzebać w ziemi, siać, sadzić, pielić. Zamówiłam sporo nowych roślin, chciałabym dużo zmienić wokół domu, ale z kalendarzem nie wygram, tym bardziej, że dopadło nas późnozimowe choróbsko.

   Prawie nie robótkuję, nie mam siły ani pomysłów, jedynie koleżanki mnie mobilizują i czasami coś udaje mi się dokończyć, bo zaczętych prac mam kilka.

   Brelok zielony wg. tutorialu Frydzi zrobiłam dość dawno, dzięki zaopatrzeniu i wsparciu Jolinki



    Trochę zeszło zanim go poskładałam w całość,  czarno różowy powstał niedawno na prezent pewnej nastolatce.




    Mam uszytych kilka kulek, zaczęty, dosłownie ledwo zaczęty, od pół roku, lambrekin hardangerowy do kuchennego okna, kilka szydełkowych sznurów bez zapięć, trzeba by to dokończyć, ale dziś zmykam do łóżka. Potwornie łamie mnie w kościach.


niedziela, 23 marca 2014

Do opery i na popołudnie


   Udało mi się dokończyć bransoletkę peyotową. Jestem z siebie dumna, bo wcale nie miałam jej w swoich planach, a zaczęłam dla towarzystwa. Obawiałam się, że podzieli losy poprzedniej, której zostało do przyszycia już tylko kilkanaście...kilkadziesiąt koralików, a leży zapomniana od paru miesięcy. Dziś mam spotkanie z Upiorem w operze , więc się zmobilizowałam i oto ona -Double Diamodback.




    Koraliki dobrała Jolinka, kiedy zobaczyłam pierwszy element w jej wykonaniu, złamałam się i postanowiłam jednak zmierzyć się z peyotem. Te moje koleżanki mają na mnie zdecydowanie zły wpływ  i kocham je za to :)))


   Tak się składa, że wiele Jolinkowych kompozycji koralikowych bardzo  mi się podoba, więc korzystam z jej dobrego serca i małpuję. Mój wymarzony naszyjnik bargello, oczywiście odwzorowany od kultowego Joli.


   Ukośnik z 20 koralików Toho 11/o, długość bez zapięcia 49 cm. O nawlekaniu Jola już pisała, to było wyzwanie, samo szydełkowanie poszło szybko i mimo dość skomplikowanego wzoru nie było tak trudno jak się wydawało. Wszelkie pomyłki wyłapywałam od razu, nie obyło się jednak bez prucia i to prawie całej sekwencji, ale powodem były niedoskonałości estetyczne.

czwartek, 27 lutego 2014

Kula Nebula i super babeczka

  
   Święta, Nowy Rok, Walentynki,  tłusty czwartek. Przyznaję, że te dni minęły prawie niezauważalnie, ale zrobiło się cieplej na dworze, zakwitły przebiśniegi, rano budzą mnie sikorki, już chyba czas wygrzebać się spod koców ;).

   Nie zapadłam w sen zimowy, ale bardzo zwolniłam. Tak całkiem leniuchować nie dało się, koleżanki nie pozwoliły, ciągle coś wymyślają  i mnie namawiają do złego ;))) 
Mam więc kilka niedokończonych  koralikowych projektów, dwa SALowe kwadraciki kołderkowe, prawie już, już do oddania Chadze, kilka kartek częściowo poskładanych... i jeszcze coś, ale tego zdradzić na razie nie mogę.

Dokończyć udało mi się:
-  sznur z 20 koralików na specjalne życzenie koleżanki Ani wg. wzoru Jolinki, niestety foty nie mam, ale sobie robię taki sam, więc pewnie się kiedyś  pochwalę, mam już 5/7,
- opleść kulę Nebulę Basi,
- dorobić do niej pierścionek, myślałam o nim od bardzo, bardzo dawna, ale zmobilizowała mnie dopiero zazdrość, patrz pierścionki Naili ;),
- błyskawiczną kartkę z babeczką na prośbę Madziuli.

   Basia kulę i pierścionek zabrała, mam nadzieję, że się spodobało, bo ja jestem zadowolona z doboru koralików, dobierałyśmy je razem, ale to nie moje kolory, tym bardziej jestem zadowolona, że jestem zadowolona.




   Przez chwilę byłam w posiadaniu trzech kul, jedna leży zapomniana przez pewną znajomą ;)



    Kartka dla młodej osoby, pożądany styl pin-up, ale większość dostępnych zdjęć nadaje się raczej na męskie kartki, dlatego ze stylu pozostał tylko papier w grochy i etykieta z tyłu. Na szczęście młoda osoba lubi eksperymenty kuchenne.


  Dziękuję za pamięć, za wpisy tu na blogu, za maile, życzenia. Przeczytałam wszystkie, wiele dla mnie znaczyły,  nie odpowiedziałam.... przepraszam.


niedziela, 25 sierpnia 2013

Bransoletki


    Zrobione do kompletu i z myślą, że kiedyś powstaną do nich komplety, jeśli nie sety typu bransoleta + naszyjnik to kolorystycznie lub tematycznie dopasowane kolejne kółka na rękę.

   To urobek lipcowy, dwie bransoletki do czarnego sznura z kryształkami Swarovskiego na 12 koralików w rzędzie.














     Koraliki Toho 11/o czarne, szare, hematyty i kryształki oraz Swarovski 5328 Bicone 2,5 mm Crystal.


 









    Naila zrobiła mi jeszcze delikatne kolczyki z  kryształkami Swarovskiego, takie żeby pasowały, a jednocześnie nie rzucały się w oczy, bo to co na szyi i ręku ma zwracać uwagę ;)

     Siostrzenicy obiecałam zebrę, to było przy pierwszej mojej bransoletce, ale ona wtedy nagle wyemigrowała i przyleciała dopiero na ślub Martyny. Bransoletkę zrobiłam w tempie ekspresowym, na szczęście wzór sobie przygotowałam dawno temu. 




   
   W ekspresie robiłam też zdjęcia, ale u mnie to nic nowego, podobnie jak ich jakość, chciałam jednak uwiecznić grzbiet i brzuszek.  Gdyby komuś wzór się spodobał, jest na dole. 





    Ostatnią robiłam z myślą o pewnej miłej osobie, ale się zapomniałam. Siostra, siostrzenica, bratanica i ja sama mamy chude rączki, takie na 14-15 cm koralikowego sznura + niedługie zapięcie. Tak też z przyzwyczajenia nawlekłam koraliki, dopiero kiedy ją zakończyłam doznałam olśnienia, robi się więc druga, ta została ze mną;)
  













    Kolory dopasowane do butów tejże  osoby, a koraliki Toho 11/o czarne i  Matte Galvanized Starlight zestawiła ze sobą inna miła osóbka, a ja skorzystałam z pomysłu.
    Wzór z bogatego zbioru Mariam dostosowałam do dwóch kolorów.  Mam w planach inne wzory w tej kolorystyce.





Zebra 12 koralików w rzędzie
Zebra 12 koralików w rzędzie

     
P.S.  Poszukuję niedużych przewieszek z afrykańskimi zwierzątkami : zebrą, tygrysem, gepardem/ leopardem, żyrafą po 2-3 szt. Wymienię się , zapłacę lub serdecznie podziękuję za namiar :)


niedziela, 11 sierpnia 2013

Moja Spiżowa Kula


     Kiedy Jolinka pojawiła się na spotkaniu z  wisiorem, bardzo chciałam mieć taki sam. Próbowałam go podkupić, ale się nie udało.  Marzyłam o nim długo i głośno. Na szczęście nie tylko ja ;) Jak wiadomo w grupie siła, więc udało nam się namówić Jolinkę na podzielenie się umiejętnością oplatania kul. 
     Pewnego dnia  spotkałyśmy się w jej uroczym sklepiku i każda robiła własną wersję wisiora. Choć nie miałam kłopotu z doborem kolorów, wzorowałam się na oryginale, to dziś nie jestem pewna czy nie pokusiłabym się o inne zestawienie koralików, bo powstały prawdziwe cacuszka.





     Czarną kulę onyksu oplotłam koralikami Toho Treasure : Transparent Root Beer i Metallic Iris Brown; Toho Round 15/0 : Gold-Lustered Transparent Pink i Permanent Finish- Galvanized Starlight oraz Fire Polish - Meralic Bronze.



     








     
     Trochę się namęczyłam z uszyciem krawatki, bo z peyotem jestem jeszcze na etapie prób i błędów.

      Umówiłyśmy się, że każda uczestnicząca w spotkaniu z kulą onyksu przygotuje swoją listę koralików, co też uczyniłam. Wrzucę tu też linki do wisiorów moich uroczych koleżanek, zacznę od pierwowzoru, a resztę dopiszę kiedy dziewczyny pokażą swoje kule. Kiedyś musimy je sfotografować wszystkie razem.

Czerń i złoto Jolinki.
Wisior Różany Naili.
Czerwono czarna kula Darki.




środa, 26 czerwca 2013

Czarny sznur z kryształkami Swarovskiego


   Spełniłam swoje koralikowe marzenie nr trzy, pierwsze musi zaczekać aż zbiorę odpowiednie koraliki, nr dwa już prawie gotowe. To poszło na warsztat w pierwszej kolejności z dwóch powodów : w najbliższym czasie będę potrzebować czegoś wieczorowego i szybko zgromadziłam koraliki m.in. dzięki Jolince.


    Motyw wypatrzyłam na blogu Brigitte, gdzie jest wiele cudnej biżuterii. Wzór na 12 koralików Toho 11/o zrobiłam  starając się nie kopiować dokładnie naszyjnika Brigitte, ale inaczej już się nie dało;)



    Letnie bransoletki z poprzedniego postu były wprawką w dzierganiu z kryształkami. Tu wplotłam 78 sztuk Swarovski 5328 Bicone 2,5 mm Crystal.


 









   

  Pozostałe koraliki to czarne opaque, matowe szare, metaliczne hematyty i Silver-Lined Crystal. Zapięcie magnetyczne typu beczułka.



    Nie potrafię zrobić zdjęcia, na którym widać jak kryształki pięknie lśnią w sztucznym świetle, ale wierzcie mi,  warto było nawlekać i dziergać:)))
    Muszę dorobić jeszcze dwie bransoletki do kompletu i mam problem, bo nie mogę się zdecydować jaki fragment wybrać. 
   
   Wydziergałam też bransoletkę siostrze, zapomniałam ją jednak sfotografować, wrzucam więc wzorek, jeśli się komuś spodoba. Na 12 koralików, sporo mi się takich wzorów zrobiło, ale jest problem z doborem zakończeń o średnicy wewnętrznej 10 mm, trzeba będzie zwiększyć ilość koralików. Moje 12 koralikowe sznury dość długo czekały na wykończenie.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Koralikowe sznury


    C.d.  remanentu, tym razem koralikowego. Dwa sznury,  komplety do wcześniejszych bransoletek. Pierwszy czarny w szaro białą kratkę - 8 koralików 11/o Toho. Długość ok 50 cm. Miały być dwa, tak jak bransoletki, z bazowymi czarnymi i szarymi koralikami, ale szara bransoletka wypożyczona na chwilę postanowiła do mnie już nie wracać, więc nie wiem czy zacznę wszystko od początku, czy zrobię coś zupełnie  innego.


     Drugi burberry 12 koralików 11/o Toho, czarne, białe, czerwone i bazowe-  PF558F -Permanent Finish - Matte Galvanized Aluminium-  moje pierwsze ulubione, bo im dalej w las tym....  więcej mam ulubionych ;) Długość 56 cm-  pierwszy sznur wykonany ukośnikiem i kolejna fascynacja. Mimo początkowych trudności bardzo polubiłam tę metodę szydełkowania, dużo bardziej niż proste, cienkie sznury koralikowe.



 






  
    I kilka letnich mrożonek na plażę. Z 8 koralików Toho 11/o, Transparent Frosted, pasek z Silver -Lined + pasujące kolorystycznie Fire Polish 3 mm.



ale to jeszcze nie koniec;)


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Choróbsko na k.


    Na sobotnim spotkaniu robótkowym, chyba tylko dwie osoby nie zabawiały się koralikami, z czego jedna miała z nimi kontakt, więc trudno się dziwić, że się zainfekowałam. Początkowo chciałam sobie zrobić tylko lariat, bo najbardziej podobały mi się sznury, ale im głębiej w las ... :))) 

   Proponuję wszystkim wahającym się spróbować, wtedy będziecie wiedziały czy się podoba plecenie koralików czy nie.  To tylko na początku jest trudno, wierzcie mi, miałam moment załamania, ale jak głupia uparłam się na ciemne koraliki i ciemną nić na pierwszy raz. Trzeba zawsze słuchać bardziej doświadczonych koleżanek. Dziękuję im za siłę przekonywania :)))


  Moją tegoroczną czarną garderobę postanowiłam trochę urozmaicić własnoręcznie wykonaną biżuterią. Wybieram pasujące motywy i kolory. Tak powstały te dwie bransoletki,  inspiracja sznurem Peetje.


      Moje są na 8 koralików w rzędzie, koraliki Toho 11/0.

   Zrobię jeszcze sznur na szyję, albo dwa ;) ale nie lariat tylko taki ok. 50 cm, właśnie nawlekam koraliki na ciemniejszą wersję.
 


   A tak wygląda bransoletka Burberry z 10 koralików do wzoru z postu poniżej. Ponieważ wszyscy robili tę kratkę  na podobnej zasadzie jak moje czarno- szare dlatego spróbowałam innego układu i podoba mi się. Też Toho11/0, kolory jak widać, beż to cudne koraliki Permanent Finish - Matte Galvanized Aluminum- PF558F , może trochę za dobre jak na początek, ale wierzcie mi robią wrażenie! 








sobota, 20 kwietnia 2013

Koraliki, koraliki.....



  Ostatnio kilka osób zaniepokoiło się moim milczeniem, co jest bardzo miłe. Są nawet takie, co podrzucają mi nowe zadania po skończonym Remember When. Dziękuję Wam bardzo.
   Dajemy  sobie radę, tylko wolnego czasu mam mało, a kiedy już go mam to do komputera dostępu brak.
   Maciejek tuż przed maturą, Rafał pisze pracę inżynierską, z poślizgiem wielkim, ale takie zaistniały okoliczności. Do końca maja mają taryfę ulgową, a potem gonię facetów do roboty to może dostęp będzie łatwiejszy;)
   Zajmuję się Leosiem, domem, sprawami, którymi zajmować się zostałam zmuszona przez życie, sporo czytam i trochę robótkuję: frywolitka, papierki, uczę się filetu, a ostatnio koraliki (sic).

   Niektóre moje znajome twierdzą, że deklarowałam się nigdy nie tknąć koralików, ja mówiłam, że jeszcze nie nadszedł ich czas, albo...... zapomniałam co mówiłam ;)  Złamały mnie, poległam, ale cóż było robić kiedy wszystkie szyją i supłają. Zaczęłam od oglądania, potem spróbowałam sznurów szydełkowych, aż odkryłam jbead, przy tym programie mogłaby spędzać całe godziny.

   Moje pierwsze trzy bransoletki, niedoskonałe, z wypadającymi koralikami, ale jestem z nich dumna. 




     Zdjęcie nadające się do oglądania tylko takie, od strony d..  tj. zapięcia, ale wszystkie znalazły amatorów wśród najbliższej rodziny zanim nauczyłam się je fotografować. Udało mi się tylko jakoś uwiecznić rasta bis oraz moją pierwszą. 


 










    Madziula mi ją nawlekła ze swoich koralików, bo  zaczęłam od ciemnej i jednolitej i nie dawałam sobie rady nawet w nowych okularach. Jolinka i Madziula miały jednak taką siłę przekonania, a miłe towarzystwo w trakcie nauki dodawało energii, że mam już na swoim koncie 7 szt. słownie siedem. Jak się nauczę fotografować koraliki to je pokażę. Teraz próbuję opanować ukośnik, bo zrobiło mi się sporo wzorków na większą ilość koralików w rzędzie i trzeba je jakoś  zagospodarować.

Wzór burberry, ale trochę inny niż spotykany dotąd, jeśli ktoś miałby ochotę. Schemat sprawdzony, zrobiłam bransoletkę z 10, tylko zdjęcia nie nadają się do publikacji.

                                            na 10  i 12 koralików









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...