Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o hardangerze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o hardangerze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Dodatek do Mini SALa BB II 'Sleep Parade'


     Tym razem Agnieszka wprowadziła małą modyfikację i poprosiła uczestników o wykonanie dwóch drobiazgów jako wpisowego. Jeden będzie nagrodą dla zwycięscy SALa, a drugi autorka zostawi sobie na pamiątkę;). Wybór techniki dowolny, mogły być dwa takie same lub każdy inny,  w tym drugim przypadku mogłyśmy zdecydować, który przeznaczmy na nagrodę, a który Agnieszce, albo jej pozostawić wybór.

    Miałam trochę ułatwione zadanie, bo znam Agnieszkę i wiem, że przygotowuje ręcznie wykonane ozdoby na choinkę, dlatego wybrałam frywolitkowe śnieżynki. Post piszę z opóźnieniem, śnieżynki zdążyłam przekazać przed świętami.









Supłałam z zachomikowanej białej Aidy 20, moje ulubione wzory,  pewnie jeszcze do nich wrócę.


Do puli nagród na zakończenie SALa przygotowałam hardangerowy secik -  woreczek,




a w środku poduszeczka na igły i dzyndzel do nożyczek. Mam nadzieję, że ucieszy obdarowaną.





    Na zdjęciu nie widać autentycznego koloru, haftowałam na Luganie Murano 32 ct, nr 6047 - antyczny zielony, nićmi perłowymi  DMC  # 8 nr 4060 i # 12 nr 524.  Wzór to moja modyfikacja projektu  Mamen 'Dama'



niedziela, 10 lutego 2019

HAL Ateneo- finisz


    Skończyłam haftowanie serwetki już jakiś czas temu, wycięłam, ale nie miałam warunków żeby zrobić fotki. Ściegi nie były skomplikowane, ale tkanina jest nimi całkowicie pokryta, a ich kombinacja sprawia, że serwetka jest niezwykle efektowna, jak to zazwyczaj bywa w projektach Mamen.



     Najbardziej mi się podoba kolorystyka autorki, ja wybrałam tonację szarości z niewielkim dodatkiem niebieskiego i bieli. Ostatecznie użyłam nici perłowych DMC #8 multikolor 4010 i B5200 oraz Anchor #12 398.













   W zabawie wzięło udział ponad 200 osób, niektóre prace wzbudziły mój zachwyt nie tylko mistrzowskim wykonaniem, ale i doborem nici.

     Jeśli ktoś ma ochotę na serwetkę, wzór już jest do pobrania na stronie Mamen.

wtorek, 20 listopada 2018

HAL Ateneo - etap1


  Zdecydowałam się na udział w HALu zorganizowanym przez Mamen. 
  Podziwiam jej prace i bardzo się cieszę, że tym razem nie przegapiłam okazji dołączenia do dużej, międzynarodowej grupy jej fanek.
  Mamen zaproponowała kilka projektów, w głosowaniu wygrała serwetka, choć ja nie lubię serwetek to wyzwanie podjęłam.

  Etap pierwszy formalnie rozpoczął się w poniedziałek 19 listopada, ale Mamen wysłała instrukcje  już w niedzielę po południu, więc wykorzystałam zalegające materiały i wolne moce przerobowe, no i się wyhaftowało ;).

  Wielkość docelowa to ok. 29 x 29 cm na tkaninie o gęstości 32ct i takiej też postanowiłam użyć, Murano Lugana 32 ct kolor: 705- szary. Nici to Pearl Cotton DMC #8 kolor 4010 oraz Pearl Cotton Anchor #12 kolor 234 ( ew. 398).

  Część 1 to motywy wykonane ściegiem płaskim (satin stitch), uwielbiam te ściegi, zwłaszcza kiedy tworzą fantazyjne wzory, tak jak w tym przypadku. 







  Poszło szybko, bo wiele podobnych ściegów wykonałam i mam wprawę, ale czy w kolejnych etapach też tak szybko się uwinę, tego już nie wiem. Mamen tworzy intuicyjnie, czasami wbrew hardangerowym zasadom i trzeba się będzie nagimnastykować igiełką ;).

niedziela, 28 stycznia 2018

Hardangerowe poduszeczki, zakładki, etui…



    Po akcji ‘Z zakładką do autobusu’ 
 nie mogłam utrzymać bezczynnie rąk, tym bardziej, że już wcześniej zaopatrzyłam się w nowe tkaniny i nitki. Tym razem zdecydowałam się na delikatniejszy haft, nićmi perłowymi #8 :  DMC Color Variations nr 4020 ( Tropical Waters) i resztkami Mai farbowanej przeze mnie  dawno temu oraz  #12 Anchor col. 128 na błękitnym ( kolor 503) Murano 32 ct.





    Po raz pierwszy skorzystałam z projektu Carpacar, wybrałam  zestaw 'Dama'. Opracowanie perfekcyjne, w kilku językach, schematy bardzo czytelne, a przede wszystkim piękne hafty. Od dawna jestem zauroczona pracami Mamen, sposobem w jaki tworzy motywy ściegiem atłaskowym, jak wykańcza brzegi. Mamen pisze, że zaczęła haftować intuicyjnie, nie znając dokładnie podstaw hardangera i pewnie dlatego jej pomysły są takie urocze.

    Trzymając się ściśle wzoru wykonałam tylko zakładkę, na razie bez koralików, przyszła właścicielka zdecyduje czy je dodam, a tak naprawdę dlatego, że nie mam żadnych w odpowiednim kolorze ;).




     Reszta zestawu to moja interpretacja wzoru Mamen, chciałam samodzielnie zmierzyć się z nieregularnym brzegiem dzierganym, wyszło całkiem nieźle, choć z małymi potknięciami.




    Poduszeczki powstawały od największej do najmniejszej, metodą prób i błędów.



   Etui wykonane techniką mieszaną, trochę szycia, trochę kartonażu, a bobinka to moja własna inicjatywa.



    
    Czy już mówiłam, że nie lubię haftować na Luganie, mówiłam ;) i nic się nie zmieniło, nie lubię tej tkaniny, mam jednak jeszcze dwa inne kolory i muszę je jakoś wykorzystać. Pewnie zaczęłabym już natychmiast,  ogranicza mnie jednak brak nici. Grubsze perłówki DMC są u nas dostępne w wielu kolorach, cieńsze, a zwłaszcza #12 tylko białe i ecru, a Anchora nie ma wcale, trzeba się udać gdzieś dalej na zakupy.



niedziela, 21 lipca 2013

Poduszeczka na obrączki ślubne- Victoria Sampler II


    Ufff... zdążyłam, nawet kilka dni przed ślubem, miałam więc jeszcze aż dwie noce na przygotowanie kartki i pudełka. Udało się.
    Noc przed weselem postanowiłam przespać od północy aż do rana bez wybudzania się, więc wspomogłam się trochę farmakologią, ale pomyliłam opakowania i zamiast tabletki na sen wzięłam uspakajającą. Co jednak może zdziałać siła sugestii, spałam jak niemowlę do 6,00, a to mi się ostatnio nie zdarza. Nadmieniam, że w swoim życiu tego typu leków używałam tylko kilka razy, w wyjątkowych sytuacjach. Obawiam się , czy gdybym kiedyś, zmęczona bezsennymi nocami, zdecydowała znowu sięgnąć po leki to nawet po zastosowaniu właściwego usnę? Będę rozmyślać czy to na pewno ta właściwa i czy tym razem zadziała;)

 








  Poduszeczka Martyny różni się od Agaty dodatkowym kolorem- fioletem. Biała początkowo podobała mi się bardziej, ale w zestawieniu z całością oprawy ślubnej, druga też wypadła cudnie, ja się wcale nie chwalę :)))
Wszyłam koraliki takie jakie były użyte w biżuterii, Fire Polish 3mm - ametyst AB i jaśniejsze.





    Martysia wyglądała przepięknie, w kolczykach i bransoletce sutaszowej uszytej przez Anię ze sklepu Jolinka.pl

    Wesele było wspaniałe, chciałabym napisać, że dobrze się bawiłam, ale to nieprawda, ledwie wysiedziałam te kilka godzin, choć wszyscy wokół byli bardzo mili, to był koszmar. Dlatego nie skorzystam z kolejnych zaproszeń, a ten rok wyjątkowo w nie obfituje.

niedziela, 7 lipca 2013

Poduszeczka na obrączki ślubne- Victoria Sampler


   Gadam i gadam o tych poduszkach  nadszedł chyba czas żeby je pokazać, tym bardziej, że niektórzy domagają się haftów, a nie tylko koralików ;)

   Wzór mam już od kilku lat, ale nie było okazji z niego skorzystać, a teraz nadarzyła się podwójna okazja: pierwsza to ślub Leosiowej cioci i ulubionej, nieco starszej, koleżanki z dzieciństwa moich synów. Druga podusia, jeszcze nieukończona,  dla mojej bratanicy i chrześniaczki. To będzie pierwszy ślub w najbliższej rodzinie w tym pokoleniu, więc wszystko musi być naj.... 
    Szkoda tylko, że męża z nami nie będzie i trochę się obawiam jak zniosę pierwszą uroczystość bez niego.

   
   Mania koralikowa bardzo mi przeszkadzała w haftowaniu, teraz muszę zarywać noce, żeby zdążyć na czas. Jedna jest już gotowa, bo ślub za tydzień, drugą muszę zrobić na 20 lipca, może się uda;)


  
   Poduszka wg. Heirloom Wedding Treasures -Victoria Sampler, jak zwykle cudny wzór, trochę w innych kolorach niż oryginał i z małymi odstępstwami od schematu.









    Haftowałam na tkaninie DMC do hardangera, białymi nićmi perłowymi DMC #5 i #8 oraz muliną, nitką jedwabną i E5200. Użyłam też jedwabnej wstążeczki do haftu 4 mm i koralików Toho Trans-Rainbow Crystal.


    Przyznaję, że miałam tremę przed haftem wstążeczką i haftem węzełkowym, ale jakoś wybrnęłam, a nawet mam ochotę spróbować tego więcej ;)



   Wstążeczkę jedwabną przypadkiem trafiłam tutaj .


    Bardzo dziękuję Basi, która uszyła mi środki do poduszek i pomogła wymyślić jak połączyć ze sobą część haftowaną z resztą :)))


sobota, 16 marca 2013

I co, życie straciło sens ?


   Tak mój pierworodny skomentował wiekopomną chwilę, kiedy oznajmiłam synkom, że skończyłam swoją  wymarzoną, długodystansową serwetę Remember When. Stało się to w ubiegłą sobotę, 9 marca 2013 roku tuż przed 20,00 . Kiedy zaczęłam ją haftować nie będę przypominać, niektórzy i tak pamiętają ;)












Fotki zrobiłam w zaprzyjaźnionym domu, bo chwilowo nie dysponuję odpowiednim stołem w odpowiednim oświetleniu.


   Zdjęcie tej serwety znalazłam przypadkiem w internecie dawno, dawno temu. Prawie 2 lata szukałam schematu, a kiedy podesłała mi go Sandra, sympatyczna Brazylijka, okazało się, że łatwo nie będzie. Wzór pochodzi z japońskiej książki Elegant Hardanger Feeling,  zdjęcia były niewielkie, opisy po japońsku. 


   Odszyfrowałam jedynie kolory nici i wielkość, ale i tak zaczęłam haft. Niektóre fragmenty rysowałam na papierze w kratkę, bo nie byłam w stanie policzyć nitek. 
   Kto nie miał nic wspólnego z hardangerem czy jakimkolwiek hafem liczonym, pewnie nie wie, ale ściegi muszą zajmować odpowiednią ilość nitek tkaniny, liczy się co do niteczki. To wcale nie jest trudne, jednak trzeba mieć dokładnie rozrysowany schemat. I wtedy namierzyłam gdzie można kupić oryginalną książkę. Dzięki pomocy Beaty udało mi się ją zamówić z Japonii poprzez pewną księgarnię w Paryżu. Na niewiele mi się to zdało, bo oryginalne schematy niczym się nie różniły od skanów, na szczęście  z pomocą przyszła Yenulka i jej koledzy z pracy. Coś tam podrasowali i najtrudniejszy fragment okazał się czytelny :)



 








   Haftowałam w dość dziwnej kolejności, niewyraźny środek zostawiłam na koniec, kończyłam go już po wycięciu brzegów. Wykonałam wszystkie ściegi, nie opuściłam ani jednego. Mogło się natomiast zdarzyć, że źle odszyfrowałam schemat i ścieg jest odrobinę inny niż w oryginale.


   Serweta ma ok 125 x 125 cm, Haftowałam na Unifilu 25 ct  DMC ecru, zużyłam ok 18 motków nici Cotton Perle DMC w obu grubościach #5 i #8 oraz ok. 15 motków muliny DMC. Kolory nici to : nici perłowe  712, 644, 642,  mulina 712, 644, 642,640, 356, 758.



  Dlaczego piszę serweta, a nie obrus, bo po przeczytaniu postu Bietas, osobiście sprawdziłam w  Wikipedii - serweta , obrus.  Moja Remember When to zdecydowanie serweta :)

    

   Obiecałam Yenulce i Madziuli, że będę robić notatki i zdjęcia z postępów pracy, słowa dotrzymałam. Mam zamiar przygotować trochę dokładniejszych informacji o poszczególnych ściegach i umieścić je na  Hardangerowych fascynacjach, ale najpierw dokończę przenoszenie tam kursu wykonania samplera Hardanger Bands.

                     Po raz pierwszy robiłam koronkowy brzeg.




   Haftowałam go jednocześnie 2 nitkami, tak jak jest to na opisie w książce. Jeśli ktoś potrzebuje dodatkowych objaśnień chętnie pomogę. 
    
   Bałam się tego brzegu, a okazał się nie taki straszny, wycina się go dużo łatwiej i szybciej niż wykończony ściegiem dzierganym. W planach mam firankę hardangerową do kuchennego okna, dawno temu samodzielnie wymyśloną i narysowaną. Wykańczając serwetę postanowiłam zmienić w niej brzeg na koronkowy.


Moje życie nabrało nowego sensu :))) 




Dopisano 18 marca 2013 .
 
   Skoro niektórzy mają zdumiewająco dobrą pamięć ;) to ujawnię początek - było to 13 kwietnia w piątek 2007 roku. 6 lat, ale tak naprawdę można to było zrobić w rok, ja rozkoszowałam się tym haftem i nudziłam, a wtedy robiłam wiele innych rzeczy.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...