Bombki we frywolitkowych ubrankach szybko znalazły nowych właścicieli, a nawet poproszono mnie o dorobienie kilku. Niestety nie było już tych winnoczerwonych, więc kupiłam ciemnoniebieskie. Wzór nr1 pochodzi z chińskiej czy japońskiej gazetki, trochę przerobiony, ale wcześniej tak ubraną bombkę wypatrzyłam u Renulka. Druga taka sama jak ostatnia z pierwszej partii ;)
Dorobiłam też trochę kartek świątecznych wg. sprawdzonych szablonów.
Zmieniłam jedynie format białych z fałszywym embossingiem, dodałam do nich trochę złota i srebra.
To był powód przerwy w haftowaniu SALowej choinki, teraz - już skończona i wyprana- czeka na ostateczną formę.
W tym roku moje świąteczne ozdoby cieszyły się wielkim powodzeniem, jestem tym miło zaskoczona. Teraz pozostało niewiele czasu na przygotowanie kartek na własne potrzeby.W przyszły roku bożonarodzeniowy sezon chyba rzeczywiście trzeba zacząć w lipcu, jak sugeruje Jolcia, bo niektórzy już zapisali się w kolejkę ;)


































